Dominika i Stefan – AERODROM

Latanie to coś, co podczas tej przygody zdarza się rzadko. Z założenia polegamy na naszych kołach. Dopóki się da, dopóki auto i bicykle są sprawne, to tak wolimy. Są natomiast takie wyspy czy podobne zakątki świata, które mogą nas skłonić do spakowania się do walizek i rezerwacji lotu. Nie przekreślamy takiego scenariusza.

Ponieważ to przygoda, to może zrobimy coś, czego nigdy nie robiliśmy: przyjdziemy na lotnisko nieprzygotowani, kupimy bilet na miejscu. I polecieć w nieznane?

Flying is something that rarely happens during this adventure. We rely on our wheels. As long as it is possible, as long as the car and the bicycles are in working order, we prefer it that way. There are, however, islands and similar corners of the world that can make us pack our suitcases and book a flight. We do not cross out such a scenario.

Because it’s an adventure we can do something we’ve never done: we’ll come to the airport unprepared, we’ll buy a ticket on the spot. And fly into the unknown?

3 odpowiedzi do “Dominika i Stefan – AERODROM”

  1. A to się tak da? Czy na lotniskach są jeszcze kasy biletowe? Czy w czasach powszechnej sprzedaży 120% dostępnych miejsc w samolocie znajdzie się miejsce dla podróżnika last minute? 😉

    1. Serio miałoby nie być kas? To by były jaja! Muszę się temu przyjrzeć przy najbliższej okazji. Daj znać, jakbyś się pierwszy dowiedział 😉

      1. Tylko gdybam 🙂 w życiu nie kupowałem biletu lotniczego na lotnisku. Trzeba by zapytać Ankę, ona zwiedziła więcej lotnisk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *